Blog > Komentarze do wpisu
i tak, i nie :)
Once upon a time there was a party. In a little beautiful high-placed town. There was a girl and a boy and couple of his friends. And it was fun, of course. The boy had something in him. That thing made the girl look at  him. But, maybe it wasn't even it, maybe it was because of other things they're doing on their party. What's the ending of that story? Only that two know what's going to happen. And we all have to wait patiently.

Teraz będę pisać w ojczystym języku. zdaje się, że mniej go kaleczę, a przyznam, że pisze się szybciej. Jestem w trakcie ustawicznej pracy nad swoim postępowaniem względem wydarzeń, mających nastąpić za plus minus trzy miesiące. Dokonałam już wstępnej selekcji materiału, którego nie będę się uczyć ("umiem to, a poza tym pewnie o to nie zapytają") i tego, do którego przysiądę ("wystarczy tylko powtórzyć").

Dusza moja tęskni za koncertem. Albo imprezką. Dusza nie precyzuje. Na szczęście pół roku do Woodstocku, więc już bliżej niż dalej. Jeżeli którykolwiek z moich czytelników będzie miał bezpośredni wpływ na to, co stanie się ze mną po śmierci to niech rozsypie moje prochy na piasku w wiosce Kryszny, pod dużą sceną i jakiemuś jebanemu punkowi do piwa. Sweet home Alabama... Czasem śni mi się dziewczyna, która flash'owała na wjeździe na pole. Słodki widok.
Przystanek Woodstock rządzi się wieloma unikalnymi prawami. Jednym z nich jest niezmienne prawo znajdowania znajomych. Spójrz, czterysta tysięcy ludzi, brudnych jak chuj, albo uśmiechniętych albo po katorżniczej przeprawie. Słowem, jeśli się czymś specjalnym nie wyróżniasz (myślę o trzymetrowym irokezie z puszek, kompletnej nagości lub dwojgu ludzi w jednej parze majtek) to nietrudno Cię przeoczyć. Ale to prawo polega właśnie na tym, że na Woodstocku nie sposób znaleźć choćby kilku znajomych osób :) to szalenie przyjemne.
U mnie już północ. Dobranoc i słodkich snów :)
środa, 10 lutego 2010, nutelkalp6
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/02/25 22:12:01
Dobra imprezka nie jest zła:) A tak na serio to chyba należałoby skminić jakieś zbiorowe ognisko gdy klimat się lekko ociepli :) Taki luźny pomysł:) Nie żebym namawiał czy coś:)
-
2010/03/02 20:47:39
lubię ogniska :)
-
2010/03/02 22:57:23
No to trzeba coś pokombinować:) Klimat się ociepla (Efekt cieplarniany czy wiosna idzie??) i w ogóle:)